Strona testowa.

prosze nie linkować.




zapłakał tak gwałtownie, że aż zemdlał. A kiedy się ocknał z omdlenia, wszedł do kopuły i ujrzał grobowiec długi i straszliwie wygladajacy, a na nim tablicę z chińskiego żelaza. I zbliżył się do niej szejch Abd as-Samad, i odczytał wyryty na niej taki oto napis: „W imię Allacha, który nie przemija i trwa poprzez wieki! W imię Allacha, który nie zrodził z siebie nikogo i sam nie został zrodzony, któremu nikt nie jest równy. W imię Allacha, Pana Potężnego i Wspaniałego, w imię Żywego, k
srze pewien król miłosciwy dla żebraków i nędzarzy, który obchodził się łagodnie z poddanymi i szczodrze udzielał swych bogactw wyznawcom Muhammada – niech Allach go strzeże i błogosławi. Był on taki, jak mówił ktos wysławiajac go: Uczynił z lanc swe pióra, papier z serca wroga. Swe zwycięstwa – na sercach krwia ich wraża spisał. Myslę więc, że chcac uczcić dzielnosć jego sroga, 64 Starożytni nadali lancy imię – spisa. Króla tego zwano Muhammad ibn Sulejman az-Zaj
ja ludziom otworzę oczy na ciebie! Ale Maaruf powiedział: „Idz, nie gadaj tyle! Czyż ja jestem biedakiem?! Naprawdę, w tobołach moich jest mnóstwo rzeczy i gdy tylko nadejda, będa mogli sobie należnosć w dwójnasób odebrać. Ja przecież niczego od nich nie potrzebuję! Wtedy kupiec Ali się rozsierdził i zawołał: „Ty gburze, już ja ci pokażę, co to znaczy tak mnie bezwstydnie oszukać! Maaruf odrzekł: „Czyń, co jestes w stanie uczynić. Oni i tak poczekać musza, aż nadejda moje towary. A
otraw i o to, czego od niego żadali poprzedniego dnia wieczorem. Odpowiedział: „Soczewica, ryż, zupa, jachni i woda różana. A wczoraj zażadaliscie jeszcze szóstej potrawy: zardy, i siódmej: ziaren granatu. A na kolację było to samo. I zawołali niewolnicy: „Dobrze powiedział! Dalila zas rzekła: „Wejdzcie razem z nim: jeżeli zna kuchnię i spiżarnię, znaczy to, że jest waszym stryjecznym bratem, jesli zas ich nie zna, zabijcie go. A ów prawdziwy kucharz chował sobie kota; ilekroć w
erza. Mnie hańba by to okryło, ciebie zas ojciec mój kazałby stracić, a potem jeszcze być może innemu oddałby mnie za żonę, na co nie przystanę nigdy, choćbym nawet zginać miała. Wstawaj więc, za mameluka się przebierz, wez z moich pieniędzy pięćdziesiat tysięcy denarów i dosiadłszy rumaka uciekaj do jakiegos kraju, gdzie władza mojego ojca nie sięga, a tam zostań kupcem, po czym napisz do mnie – lecz pismo swoje przez posłańca przyslij mi po kryjomu – abym wiedziała, w jakiej się znaj