Strona testowa.

prosze nie linkować.




ali jakas budowla, ruszylismy więc ku niej i szlismy tak długo, aż znalezlismy się u jej wrót. Zaledwiesmy tam stanęli, z bramy wypadła do nas gromada nagusów, którzy bez słowa nas pochwycili izawiedli do swego króla. Ów zas kazał nam usiasć, więc usiedlismy, a wtedy podano nam jakis pokarm nieznany, jakiego nie widzielismy jeszcze nigdy w życiu. Dusza moja wzdragała się przed nim i nie zjadłem go ani trochę w przeciwieństwie do moich towarzyszy. Łaska Allacha to sprawiła, żem tego poż
także pięknosć i urodę dziewczyny, rzekł do niej: „O pani moja, jakiż zwiazek istnieje między toba a tym starcem? I pospieszył mędrzec z odpowiedzia mówiac: „Ona jest moja żona i córka mego stryja. Dziewczyna zas, słyszac te słowa, zarzuciła mu kłamstwo i rzekła: „O królu, klnę się na Allacha, że nie znam go. On nie jest moim małżonkiem, ale porwał mnie przemoca i przez podstęp! I rozkazał król, usłyszawszy te słowa, aby wymierzono mędrcowi chłostę, i bili go tak, że omal nie umarł.
tu stołu, wytężajac wzrok w kierunku bramy wejsciowej, aby widzieć każdego, kto wejdzie. Mówiła sobie w duchu: „O Ty, który wróciłes Jusufa Jakubowi i uwolniłes od cierpień Ajjuba, okaż mi swoja łaskę i zwróć mi mego pana, Alego Szar, przez Twoja moc i wspaniałomyslnosć! Ty możesz wszystko, o Panie swiatów, Przewodniku bładzacych, Wysłuchujacy głosów i Odpowiadajacy na błagania, spełnij moja prosbę, Panie swiatów! Nie skończyła jeszcze swoich modłów, gdy przez bramę dziedzińca 119
siedzisz tu samotny, i co cię skłania do płaczu. Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, łzy spłynęły mu po policzkach i wybuchnał gwałtownym łkaniem. Król zas zdumiał się i spytał: „Czemu płaczesz, młodzieńcze? Odrzekł: „Jakże nie mam płakać, gdy taki oto jest mój los. Tu ujał ręka poły swych szat i rozchylił je: dolna częsć jego ciała aż do stóp była kamieniem, a od pępka aż po włosy na głowie był człowiekiem. Młodzieniec mówił: Opowiesć o zaczarowanym młodzieńcu Wiedz, o król
c niczym wschodzacy księżyc w pełni, w oczach jego malowała się odwaga i rzekł: „I z toba niechaj będa pokój, łaska Allacha i Jego błogosławieństwo, bracie Arabie. Sadzę, że zgubiłes drogę. Odparłem: „Rzeczywiscie, wskaż mi własciwa drogę, a Allach będzie tobie miłosciwy. Powiedział młodzieniec: „Nasza okolica pełna jest lwów, a dzisiejsza noc jest bardzo ciemna i straszna, ponura i chłodna. Obawiam się, że mógłbys stać się łupem dzikich zwierzat, zostań tedy u mnie i badz moim gos