Strona testowa.
prosze nie linkować.
że jesli któras z nas, kobiet, czegos pożada,
nic jej nie zdoła powstrzymać, jak o tym już ktos powiedział:
Przyrodzeniem się rzadza w uciechach i gniewie,
W miłosci wiarołomnosć okazuja swoja,
W zdradliwosci sa hojne, o wiernosć nie stoja.
Niech opowiesć Jusufa będzie ci przestroga
Nie zaufaj kobietom, ich wiernosci nie wierz,
Przed zdrada, która one ugodzić cię moga.
Czyliż nie wiesz ty o tym, że z niewiesciej winy
Adam musiał opuscić swe rajskie dziedziny?
A ktos inn
tał, ani się spostrzegł, a chmura pyłu jakas pokazała się, a potem
opadła, odsłaniajac muły objuczone ładunkami. Było to siedemset mułów, obładowanych
tkaninami, a wokół nich uwijali się młodzi poganiacze, ładownicy i służba z pochodniami,
sam Abu as-Saadat zas jechał na grzbiecie muła jako przywódca karawany, a przed nim szedł
muł z lektyka ozdobiona w czterech rogach gałkami z czerwonego, połyskliwego złota, cała
wysadzona drogimi kamieniami. Gdy Abu as-Saadat zbliżył się do namiotu,
ogli dokonać
podziału. Gdy więc nastał ranek, udał się ów łucznik do króla, który nazywał się Szams ad-
Daula i był w tym czasie władca Egiptu. Kiedy przybył do niego łucznik i powiadomił go o
tym, co usłyszał, król kazał przyprowadzić braci Dżaudara. I przyprowadzili ich, a król
poddał ich męczarniom i przyznali się do swej winy. Zabrał im tedy obie torby, a ich wtracił
do więzienia. Matce Dżaudara zas wyznaczył dzienne dochody, które wystarczyły jej na
utrzymanie. Takie były ich spr
pusci cię smutek, gdy pochodzisz po bazarach.
Wstał tedy Ali az-Zajbak i wyszedł na przechadzkę po Kairze, ale jego troska i smutek
powiększyły się jeszcze. Przechodzac koło winiarni, pomyslał więc sobie: „Wstap i napij się.
Gdy wszedł, ujrzał w winiarni ludzi siedzacych w siedmiu rzędach i rzekł: „Gospodarzu,
chciałbym być sam! I posadził go szynkarz w oddzielnym pokoiku, przyniósł mu wina, a Ali
pił, aż do upicia. Wówczas wyszedł z winiarni i chodził dalej po Kairze, i przechadz
opanowani wielkim gniewem oddalili się, zostawiajac mnie własnemu losowi. Pozostałem na
tej górze samotny i poczałem sobie czynić wyrzuty z powodu mego postępku, i
lamentowałem: „Nie ma potęgi ni siły poza Allachem Wielkim i Mocnym! Gdy tylko z
jednego nieszczęscia uda mi się uratować, zaraz w drugie jeszcze gorsze od tamtego
wpadam! I wciaż na owej górze siedziałem, i nie wiedziałem, w która by się udać stronę.
Wtedy nadeszło dwu młodzieńców pięknych niczym dwa księżyce, a każdy z