Strona testowa.
prosze nie linkować.
go z nich i powiedziałem: „Na
Allacha, proszę cię, zabierz mnie z soba, abym mógł tam wszystko obejrzeć, a potem z toba
wrócić. Lecz on odrzekł: „Nie, to niemożliwe , ale ja nalegałem tak długo, aż w końcu się
zgodził. Skoro doszlismy do porozumienia, uwiesiłem się na nim, a on pofrunał ze mna w
przestworza, podczas gdy nikt z moich domowników, przyjaciół ani sług o tym nie wiedział.
Ów człowiek zas, unoszac mnie na ramionach, leciał bez przerwy, aż przybył ze mna do
nieba. Wówczas u
sobie nie poradzisz z jej mężem.
Dlaczego tak wczesnym rankiem rozsiewasz takie zapachy? Mówiłem ci, abys jej dał
kawałek ryby, a tys nie chciał! To rzekłszy poganiacz chwycił osła i ruszył swoja droga. A
kiedy Zurajk uciekł do swego kramu, Ali al-Misri wyciagnał rękę po sakwę. Zaledwie jej
jednak dotknał, zabrzęczało złoto, które w niej było, i zadzwięczały wszystkie dzwoneczki i
pierscienie. I krzyknał Zurajk: „Oto wyszło na jaw twoje oszustwo, obwiesiu! Chciałes mi
spłatać figla
owa, wytwornoscia swoja
Nauczyłyby Haruta parać się czarami.
A oto słowa innego:
Kto przywiedzie mi smagłego, co go ujrzeć muszę,
Który włóczni samharyjskiej smukłosć ma wyniosła.
Który senne ma powieki, jedwabisty puszek?
W sercu, które go miłuje, własne ma domostwo.
I słowa innego:
Smagłe znamię jego twarzy jakże mnie zachwyca!
Niechaj wszelka białosć będzie zaszczytem księżyca.
Gdyby młodzian zamiast smagłej nosił plamkę biała,
Jego piękno najstraszliwsza hańba
utracił.
Na zwiastuna, przewodnika, co nam w sercach gosci,
Na orędowników Pana, ocean wzniosłosci,
85
Zaklinam Cię, Panie; odpusć winy me i niechaj
Troski me się oddalaja, a przyjdzie – pociecha!
Wówczas nadzorca więzienia zdjał z niego odzienie, przebrał go w brudne suknie i
zawiódł przed wezyra. I ujrzał go Nur ad-Din, jak też i ten, który niestrudzenie nastawa! na
jego życie, ujrzał Nur ad-Dina. A wówczas Nur ad-Din zapłakał i rzekł: „Czy pewien jestes
swego lo
ę nakazujaca szacunek.
I zatrzymał się przy nim Izraelita, i pozdrowił go, a niewolnik oddał mu pozdrowienie i
zapytał: „Czego pragniesz? Odparł Izraelita: „Jestem człowiekiem, którego spotkała
niesprawiedliwosć, i przybyłem do króla, aby przedstawić mu moja sprawę. Rzekł mu
niewolnik: „Dzisiaj nie będziesz mógł stanać przed nim, król bowiem ustanowił dla tych,
którzy mu chca przedstawić swe prosby, jeden dzień w tygodniu. Wówczas tylko ludzie ci
przychodza do niego, a jest to dzie